Zupełny i trwały rozkład pożycia – co to właściwie oznacza?
Jeżeli chcesz się rozwieść, samo stwierdzenie, że Wasze małżeństwo się nie układa, nie wystarczy.
Sąd musi ustalić, czy nastąpił między Wami zupełny i trwały rozkład pożycia. To podstawowy warunek uzyskania rozwodu.
Brzmi formalnie, ale w praktyce chodzi o odpowiedź na dwa pytania: czy Wasze małżeństwo faktycznie przestało funkcjonować i czy można jeszcze realnie oczekiwać, że do siebie wrócicie?
Co oznacza zupełny rozkład pożycia?
W małżeństwie łączą Was przede wszystkim trzy więzi: uczuciowa, fizyczna i gospodarcza.
O zupełnym rozkładzie mówimy wtedy, gdy wszystkie one ustały.
Sąd nie ogranicza się więc do pytania, czy nadal się kochacie. Sprawdza, jak naprawdę wygląda Wasze wspólne życie.
Więź uczuciowa – czy nadal jesteście sobie bliscy?
Chodzi o uczucia i relację, która łączy Was jako małżonków.
Jeżeli nie darzycie się już miłością, nie czujecie emocjonalnej bliskości i nie widzicie siebie jako pary, może to wskazywać na ustanie tej więzi.
Przykład:
Od dłuższego czasu funkcjonujecie obok siebie. Nie spędzacie razem wolnego czasu, nie okazujecie sobie uczuć i każde z Was planuje przyszłość osobno. Łączą Was przede wszystkim sprawy dotyczące dzieci.
Taka sytuacja może wskazywać, że więź uczuciowa już wygasła.
Więź fizyczna – czy nadal łączy Was bliskość?
Sąd bierze pod uwagę również to, czy utrzymujecie relacje intymne.
Sam brak współżycia przez krótki czas nie świadczy jeszcze o rozpadzie związku. Może przecież wynikać z choroby, wyjazdu czy innych przejściowych okoliczności.
Inaczej jest, gdy bliskość ustała w związku z faktycznym zakończeniem Waszej relacji.
Przykład:
Od kilkunastu miesięcy śpicie osobno i nie utrzymujecie relacji intymnych, ponieważ przestaliście funkcjonować jako para. Nie jest to sytuacja przejściowa i żadne z Was nie dąży do odbudowania bliskości.
Więź gospodarcza – czy nadal prowadzicie wspólne życie?
Ta kwestia dotyczy przede wszystkim Waszego codziennego funkcjonowania.
Sąd może sprawdzić, czy wspólnie prowadzicie gospodarstwo domowe, robicie zakupy, przygotowujecie posiłki, dzielicie codzienne wydatki i razem zarządzacie finansami.
Przykład:
Mieszkacie osobno, każde z Was samodzielnie opłaca swoje rachunki, robi własne zakupy i prowadzi niezależne życie. Poza sprawami dotyczącymi dzieci nie macie wspólnych wydatków.
Może to świadczyć o ustaniu więzi gospodarczej.
Czy musicie mieszkać osobno?
Nie.
To częste przekonanie, ale wspólne mieszkanie nie wyklucza rozwodu.
Możecie nadal przebywać pod jednym adresem ze względów finansowych, z powodu kredytu albo dlatego, że żadne z Was nie ma możliwości szybkiej wyprowadzki.
Przykład:
Nadal mieszkacie w jednym mieszkaniu, ale korzystacie z oddzielnych pokoi. Osobno robicie zakupy, przygotowujecie posiłki i ponosicie swoje wydatki. Nie jesteście już parą, a wspólny lokal jest właściwie jedyną rzeczą, która Was łączy.
W takiej sytuacji samo mieszkanie pod jednym dachem nie musi oznaczać, że więź gospodarcza nadal istnieje w takim znaczeniu jak wcześniej.
A jeśli nadal wspólnie płacicie niektóre rachunki?
To również nie musi przekreślać rozwodu.
Po rozstaniu mogą pozostać między Wami pewne powiązania wynikające z konieczności, a nie z chęci dalszego wspólnego życia.
Przykład:
Macie wspólny kredyt hipoteczny i nadal oboje płacicie raty. Robicie to dlatego, że łączy Was umowa z bankiem, a nie dlatego, że chcecie nadal prowadzić wspólne gospodarstwo.
Sąd patrzy więc na rzeczywisty charakter Waszych relacji, a nie na pojedynczy przelew czy wspólną opłatę.
Co oznacza, że rozkład jest trwały?
Samo ustanie więzi to jeszcze nie wszystko.
Sąd musi również dojść do przekonania, że nie ma realnych perspektyw na powrót do wspólnego życia.
Nie istnieje przy tym przepis, zgodnie z którym przed rozwodem musicie być osobno przez sześć miesięcy, rok czy dwa lata.
Liczy się Wasza konkretna sytuacja.
Przykład:
Od dwóch lat żyjecie osobno. Nie podejmujecie prób pogodzenia się, każde z Was prowadzi własne życie i oboje jesteście zdecydowani zakończyć małżeństwo.
Takie okoliczności mogą wskazywać, że rozpad związku jest trwały.
Czy krótki okres rozstania wyklucza rozwód?
Nie zawsze.
Długość rozstania ma znaczenie, ale nie jest jedynym kryterium.
Jeżeli wyprowadziłeś się dwa tygodnie temu po pierwszej poważnej kłótni, a wcześniej Wasz związek funkcjonował normalnie, może być za wcześnie, aby mówić o trwałym rozpadzie.
Inaczej może wyglądać sytuacja, gdy od wielu miesięcy faktycznie nie jesteście już razem, a sama wyprowadzka była tylko ostatnim etapem znacznie dłuższego procesu.
A jeśli próbowaliście ratować małżeństwo?
Terapia małżeńska, mediacja czy próba ponownego wspólnego zamieszkania nie oznaczają automatycznie, że nie możecie się rozwieść.
Sąd będzie interesował się przede wszystkim tym, jaka jest Wasza sytuacja obecnie.
Przykład:
Pół roku temu podjęliście próbę odbudowania związku i rozpoczęliście terapię. Po kilku spotkaniach uznaliście jednak, że nie chcecie kontynuować małżeństwa. Od tego czasu każde z Was żyje osobno.
Sama wcześniejsza próba pogodzenia się nie przekreśla trwałości rozkładu.
Co sąd może chcieć wiedzieć?
Podczas rozprawy możesz usłyszeć pytania o to, kiedy przestaliście być sobie bliscy, od kiedy nie współżyjecie, jak wyglądają Wasze finanse, czy prowadzicie wspólne gospodarstwo oraz kiedy podjęliście decyzję o rozstaniu.
Może również paść pytanie, czy widzisz możliwość powrotu do małżonka.
Nie chodzi o znalezienie jednej konkretnej daty, w której Wasze małżeństwo się skończyło. Sąd chce ustalić, jak przebiegało Wasze rozstanie i czy obecna sytuacja jest stała.
Co jest najważniejsze?
Zupełny i trwały rozkład pożycia nie oznacza po prostu, że często się kłócicie albo przechodzicie kryzys.
Wasza relacja musi faktycznie przestać funkcjonować jako małżeństwo, a powrót do wspólnego życia nie może być realnie przewidywany.
Nie musisz przy tym mieszkać osobno ani czekać określonej liczby miesięcy. Liczy się to, jak naprawdę wygląda Wasza relacja i czy jej rozpad jest trwały.
Sprawdź najnowsze artykuły
Władza rodzicielska po rozwodzie – co może sąd?
Kto będzie decydował o szkole? Leczeniu? Wyjeździe za granicę? Czy nadal będziecie podejmować te decyzje wspólnie?
Małżonek żąda rozwodu z Twojej winy – jak się bronić?
Pomiędzy wyłączną winą jednego małżonka a brakiem jego winy jest jeszcze jedno możliwe rozstrzygnięcie: wina obojga.
Odpowiedź na pozew o rozwód – co powinna zawierać?
Odebrałeś pozew o rozwód. Co teraz?